Sztuka, malarstwo współczesne, malarstwo sakralne, poezja

Elżbieta Wasyłyk - malarstwo, poezja, sztuka

Malarstwo i muzyka Fryderyka Chopina,

Elżbieta Wasyłykobok muzyki Jana Sebastiana Bacha stanowi podstawę mojego przebywania w przestrzeni dźwięków uporządkowanych w formę dzieła o charakterze autotelicznym. W związku z tym rok 2010, który został ogłoszony Rokiem Chopinowskim przyjęłam jako zaproszenie do przygody artystycznej, która trwała przeszło dwa lata. W roku chopinowskim zrealizowałam jedynie dziesięć, w większości niewielkich płócien będących interpretacją portretów Chopina, ponieważ realizowałam w tym czasie rozległą polichromię w kościele p w. Bożego Ciała w Szczecinie i jednocześnie przygotowywałam się do kolokwium habilitacyjnego. Równolegle z wariacjami na temat portretu Chopina i dłoni na klawiaturze fortepianu, rozwijało się we mnie pragnienie ukazania przestrzeni muzyki. Nie chodziło mi jednak o dosłowne szukanie ekwiwalentu plastycznego dla poszczególnych utworów, ale o malarskie wyrażenie faktu, że muzyka Chopina stwarza możliwość transcendowania . Poprzez rzadko spotykaną w sztuce relacyjność triady wartości: dobra , prawdy i piękna, które poprzez wzajemny związek, pomnażają się w sobie i wzajemnie, wzbudza we mnie większe pragnienie wolności. W niektórych realizacjach skoncentrowałam się na „widzeniu” , które jest jednocześnie rodzajem „słyszenia”.

Dla potrzeb kultury i nauki przyjmuje się ( i słusznie, bo dla intelektualnej stabilizacji i porządku w nauce ) , że malarstwo i muzyka to media o różnej naturze fizycznej. Muzyka związana jest z czasem, a obraz wizualny z przestrzenią. Pomimo tego zróżnicowania, muzyka i obraz posiadają wspólną osnowę konstrukcji – problem odległości; proporcji. Dysponują tą samą naturą poprzez różne stany . Podobnie jak woda i para. Granica między wodą i parą dzieli i łączy , jest niezwykle dynamiczna i jednocześnie ukazuje jedność w obrębie dwojakości. Granica między tym co nazywamy muzyką i tym co nazywamy obrazem, przebiega przede wszystkim, najpierw, na poziomie zmysłów, a potem rozumu. Nie wykluczone, że w głębszej warstwie poznania, na wyższym poziomie intelektu twórczego, ta granica nie istnieje. Problem jest interesujący, a początku refleksji nad nim można się doszukać w dobie renesansu, gdy w środowisku weneckim zaczęto poszukiwać analogii między muzyką i malarstwem. Poszukiwania te dotyczyły relacyjności między dźwiękiem i kolorem, walorem w malarstwie i ekspresją dźwięku . Późniejsze siedemnastowieczne eksperymenty Arcimbolda z barwnym klawesynem dla Rudolfa II i czasowo bliższe nam pomysły Skriabina, mogą wydawać się w tej chwili nieco naiwne, stanowią jednak ważny etap dojrzewania człowieka; przechodzenia, w przestrzeni kultury symbolicznej od mimetyczności do myślenia kategoriami „abstrakcji”, która jednak nie jest oderwana od rzeczywistości, ale tłumaczy ją intelektualnie po to, aby człowiek mógł dojrzewać do pełni jako homo ludens , homo sapiens i homo sacrum. Stwierdzenie J. W. Gethego, na które powołała się M. Rzepińska w Historii koloru, że jeżeli należało by szukać analogii miedzy muzyką i malarstwem to przede wszystkim w kwestii formalnej , utwierdziło mnie w następującym toku myślenia. Zakładając wspólny dla obrazu i muzyki problem proporcji, można przyrównać konstrukcję obrazu malarskiego do faktury muzycznej w poszczególnych okresach kultury europejskiej( od średniowiecza do czasów współczesnych) i dojść do odkrycia, że te dwa media , rozgraniczane w warstwie zmysłowej człowieka, są nośnikiem tego samego archetypicznego rytmu; konstrukcji; modelu, który ukazuje się , a może lepiej – rozwija się – poprzez twórczy intelekt; inteligibilną, symboliczną aktywność człowieka, nie tylko w obrazie, muzyce, ale również w filozofii i układach społecznych . Cykl obrazów Chopin; malarstwo i muzyka jest owocem tego typu refleksji i być może zapowiedzią kolejnych, nowych realizacji malarskich ukazujących odkrywanie analogii w dziedzinie proporcji wyznaczających charakter konstrukcji w obrazie malarskim i muzyce.